Nie czas żałować róż, gdy płyną lisy

Na moim Górczynie pojawiły się lisy. Nie wściekłe, po prostu głodne. Ludzi się nie boją, buszują po śmietnikach. To taki ich MacDonalds. Podniosły się głosy, żeby odstrzelić. Ale to nie takie proste. „Głos Wielkopolski”: „ – Większa część miasta nie należy do obwodu łowieckiego, to znaczy, że nie wolno tu polować – tłumaczy Krzysztof Lompert z Zarządu Okręgowego Polskiego Związku Łowieckiego w Poznaniu. – Istnieje możliwość wykonania odstrzału lub odłowu redukcyjnego. Decyzję w tej sprawie podejmuje prezydent miasta po uprzednim zaopiniowaniu wniosku przez Polski Związek Łowiecki.” Spokojnie, do tego czasu lisy wyzdychają ze starości.

Z Internetu: „Bp Mazur (diecezja ełcka) powiedział, że niepokoi go, iż w polskich szkołach lansuje się Halloween, zaś wielu rodziców i pedagogów nie widzi w tym nic złego. – Tymczasem takie zabawy prowadzą do destrukcji osobowości, skłaniają do sadyzmu, potęgują egoizm, agresję i zmysłowość, a w sferze duchowej niszczą świadomość świętości Boga”.
Popieram księdza biskupa w całej rozciągłości. Te dynie tak się rozpanoszyły, że przejść nie sposób. Co dynia to przejaw sadyzmu. Kiedyś teologowie spekulowali, ile diabłów mieści się na końcu szpilki. Teraz wypada się zastanowić, ile demonów mieści średnio wyrośnięta dynia?

W mailu długo oczekiwana oferta:
„Sprawdź, co piszą Twoi znajomi i przyjaciele. Nowoczesna technologia umożliwia przechwytywanie SMS-ów dowolnej osoby.”
Nareszcie. Od dawna podejrzewam, że Dorota mnie zdradza. Teraz wreszcie będę miał niezbite dowody. I już się nie wyprze, jak zwykle…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *