Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj / In Bruges

 

Colin Farrell, Ralph Fiennes

Nobliwa, pełna zabytków Brugia kontrastuje z prymitywnym chamskim sposobem życia i bycia drobnych gangsterów, którzy tu się zadekowali po spapranej robocie. Brugia to najlepiej zachowane średniowieczne miasto w Belgii.
Boże Narodzenie, oni wyobcowani. Zwiedzają z obowiązku z nudów, zupełnie nie rozumieją, na co patrzą. Cały ten urok jest im zupełnie obcy.
Miasto pokazywane jest „urokliwie” niemal jak reklama biura turystycznego. Oczyszczenie w cieniu wielkiej tradycji.

Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj / In Bruges, reż. Martin McDonagh, 2008 filmweb

4 przemyślenia nt. „Najpierw strzelaj, potem zwiedzaj / In Bruges

  1. Muszę zaoponować – to jeden jest wyobcowany, drugi zachwycony. Jeden olewa, drugi docenia.

    Ale ogólnie podobał się Panu ten film? Bo jeżeli chodzi o mnie, to jest to mój ulubiony film wogle. A trochę ich już widziałem.

  2. Szanowny Panie,
    dzięki za uściślenie. Rzeczywiście jeden ma całą Belgię w tyle, a drugi nie. Tylko temu drugiemu się tu podoba, bo – miałem wrażenie – słyszał, że powinno mu się podobać. „Jak nie zachwyca, skoro zachwyca”.
    Film obejrzałem ponownie w kilka lat po premierze, bo był mi potrzebny do tekstu dla jakiegoś miesięcznika o „mieście w filmie”. Zupełnie przyzwoity. A najbardziej podobał mi się w nim tekst wiadomości przekazanej gangsterom do hotelu przez ich szefa z Londynu. Sam przekazuję często – oczywiście osobom zaufanym – wiadomości o pokrewnej treści.

  3. No tak! Bo właśnie sprawia Pan na mnie wrażenie człowieka, który honor ceni ponad wszystko, tak samo jak ów Harry.

  4. Szanowny Panie,
    po kolei.
    Najpierw cenię honor (do obejrzenia w tym filmie),
    a zaraz potem cenię godność (do obejrzenia w ciągu pierwszych 20. minut filmu „Deszczowa piosenka”).
    Chwilowo Bóg i ojczyzna muszą poczekać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *