Michel Houellebecq „Interwencje 2020”

Michel Houellebecq „Interwencje 2020”:

Różne sprawy doraźne, pozbierany z niszowych czasopism. Wszędzie jednak objawia się żywa inteligencja.
Cytaty:

Jego dzieła zostały zebrane i zamarły w bezruchu.

Inteligencja nijak nie pomaga w pisaniu dobrych wierszy, pozwla jednak uniknąć pisania złych.
Nie znajdują właściwego tonu, ale chyba nie do końca ponoszą za to winę. Jaki ton byłby właściwy dla zdania w rodzaju: „Pogoda zdaje się nam dopisywać”?

Znalazłszy się przypadkowo w miejscu, gdzie wystawiono współczesne obrazy lub rzeźby, przeciętny przechodzień zatrzyma się przed eksponowanymi dziełami choćby po to, żeby się nad nimi ponatrząsać. Błahość tego, co jest mu pokazywane, będzie dla niego kojącą gwarancją nieszkodliwości i bez wątpienia uzna, że stracił czas, ale w sumie w dość sympatyczny sposób.

Niektóre kształty tworzone przez przyrodę nieożywioną (kryształy, obłoki, sieci hydrograficzne) faktycznie wyglądają na podporządkowane jakiemuś kryterium termodynamicznej optymalności, lecz są to właśnie te najbardziej złożone, najbardziej rozgałęzione. W niczym nie przypominają funkcjonowania racjonalnej maszyny, a raczej chaotyczne wrzenie procesu.

Stosowanie błyszczących powierzchni lub przezroczystych materiałów pozwala ponadto na gustowne mnożenie gablot. W każdym razie chodzi o tworzenie przestrzeni wielokształtnych, obojętnych, modułowych (podobne zjawisko można zresztą zaobserwować w wystroju wnętrz: urządzenie mieszkania pod koniec dwudziestego wieku polega przede wszystkim na wyburzeniu ścian i ich zastąpieniu przez ruchome przegrody – które w sumie rzadko bywają przesuwane, jako że nie ma takiej potrzeby; najważniejsze jest to, że istnieje możliwość ich przesuwania, że stworzono dodatkowe poczucie wolności – oraz na usunięciu stałych elementów wystroju: ściany są białe, a meble przezroczyste.
Mobilni, otwarci na zmiany i dyspozycyjni, współcześni pracownicy podlegają takiemu samemu procesowi depersonalizacji. Techniki nauczania gotowości na zmiany, spopularyzowane przez warsztaty New Age, stawiają sobie za cel kształtowanie jednostek nieskończenie zmiennych, pozbawionych jakiegokolwiek rygoryzmu intelektualnego lub emocjonalnego.

W tych samych latach literatura europejska z kosmicznym opóźnieniem stanęła wobec nowego narzędzia: maszyny do pisania. Nieokreślona i żmudna praca nad rękopisem (wstawki, odwołania, dopiski) znikła na rzecz pisarstwa bardziej liniowego i płaskiego; faktycznie nastąpiło dostosowanie do norm amerykańskiej powieści kryminalnej i amerykańskiego dziennikarstwa (mit Underwooda – ogromny sukces Hemingwaya).
Dawniejsze różnice między filmem, klipem, wiadomościami, reklamą, świadectwami ludzi a reportażem zaczęły się zacierać na rzecz ogólnego pojęcia spektaklu.

Książkę można bowiem docenić jedynie powoli, co wymaga refleksji (nie w sensie wysiłku intelektualnego, lecz powracania wstecz); nie ma lektury bez zatrzymywania się, cofania, ponownego czytania. W świecie, w którym wszystko zmienia się, chwieje, nic nie ma trwałego ciężaru gatunkowego, ani reguły, ani przedmioty, ani ludzie, jest to właściwie niemożliwe, wręcz absurdalne.

Obecnie poruszamy się w systemie dwuwymiarowym: atrakcyjność erotyczna i pieniądze. cała reszta, szczęście lub nieszczęście ludzi, tylko stąd się bierze. Moim zdaniem nie jest to wcale teoria; faktycznie żyjemy w społeczeństwie prostym, które można w pełni opisać za pomocą tych kilku zdań.

Trzeba mieć świadomość, że przedmioty wytwarzane na świecie – zbrojony beton, elektryczne lampy, wagony metra, chusteczki – są projektowane i produkowane przez nieliczną klasę inżynierów i techników, którzy potrafią wymyślać i wdrażać właściwe urządzenia; tylko oni naprawdę coś wytwarzają. To jakieś pięć procent populacji aktywnej zawodowo, a ich udział wciąż spada.

Po kilku tygodniach przeprawy załoga poinformowała Krzysztofa Kolumba, że zapasy żywności są wyczerpane do połowy, a nic nie wskazuje, aby zbliżali się do jakiegoś lądu. Dokładnie w tym momencie jego przygoda nabiera rysów heroizmu: w chwili, gdy postanawia dalej płynąć na zachód, choć wie, że nie będzie miał żadnej drogi powrotu.

Zabawa służy do tego, aby pozwolić nam zapomnieć, że jesteśmy samotni, nieszczęśliwi i skazani na śmierć; innymi słowy, aby nas przekształcić w zwierzęta. Dlatego właśnie prymitywne plemiona mają silnie rozwinięty zmysł zabawy. Solidna garść środków halucynogennych, trzy bębenki i sprawa załatwiona; wszystko ich bawi. Przeciętny człowiek Zachodu osiąga stan niewystarczającej ekstazy dopiero po niekończących się imprezach, z których wychodzi ogłuszony i naćpany; nie ma żadnego zmysłu zabawy.

Niestety psychologia tłumu podlega niezmiennym prawom: zawsze następuje moment dominacji osób najgłupszych i najbardziej agresywnych.

Strukturalnie rzecz biorąc, życie Niemca wyraźnie przypomina życie ekonomicznego imigranta. Mamy kraj A i kraj B. kraj A to ten, w którym się pracuje; wszystko jest tu funkcjonalne, nudne i precyzyjne. Kraj B służy do spędzania czasu wolnego: wakacji i emerytury. Z żalem się stąd wyjeżdża, marząc o powrocie. To w kraju B nawiązuje się prawdziwe, głębokie przyjaźnie; to w kraju B nabywa się dom, który pragnie się zostawić w spadku dzieciom. Zazwyczaj kraj B jest położony bardziej na południu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.