Mało?

Dlaczego filmujemy po raz setny (od lat!) to samo jezioro Rosnowieckie? Ano, że pokazać (przede wszystkim samemu sobie), że jeszcze dziś, że jeszcze tym razem (a nie tak w ogóle) ruszyliśmy tyłek i pojechaliśmy by przejść kilometr, dwa, pięć, wykonać zestaw ćwiczeń (jak na WF-ie). Mało?:

Nieopodal Trzebaw i jego klub sportowy, którego nazwa wystarczająco odstrasza. A filmy, których znowu trzeba obejrzeć trochę więcej na dobę, oglądamy na stałym parkingu leśnym. Tylko nie przy stoliku, a w samochodzie (-1).:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.