Lekcja pokory

Dziś okolice zera, szyby samochodowe trzeba skrobać, ale niedogodności nie dotyczą przecież jeziora Góreckiego…:

Ścieżka edukacyjna. Proszę, jakiej skromności można się nauczyć od zwierzaków. Co mówi o sobie puchacz? Mówi: „Jestem tylko zwyczajnym puchaczem”. A wiewiorka? „Jestem tylko pospolitą wiewiórką”. A ludzie?!:

Wieczorem w kinie. Po raz pierwszy od nie pamiętam kiedy. Choć filmy oglądam w każdej wolnej chwili. „Psy 3”. Pamiętam wieczór na pierwszym w Polsce pokazie „Psów” i seans, kiedy pierwszy raz obejrzałem drugie „Psy”. Trzecie widziałem w kawałkach w sieci. Nie oczekiwałem cudu, ale nie spodziewałem się też, że będzie aż tak źle. Muszę się napić…:

4 przemyślenia nt. „Lekcja pokory

  1. To smutne co piszesz bo recenzje Psów 3, które czytałem były raczej ciepłe albo letnie. Ale może nostalgia łagodziła ocenę.

    Nb Twoje zdjęcia lasu są bardzo ładne. Jestem twoim idolem.

  2. Bo to zła fabuła była…

    Jeśli chodzi o fotografie drzew to ostatnie zdjęcie jest niesamowite. Niczym z obrazu artysty malarza. Czy miałeś już wystawę swoich dzieł?

  3. Widziałem film i się mile rozczarowałem. Po raz kolejny widzę, że krytycy to tylko wydziwiają i wydziwiają. Historia się trzyma kupy, jest początek, środek i koniec (w polskim kinie to nie jest norma). Słychać co mówią, poza jedną sceną (jak Dorociński se schodzi do jeziora nie wiadomo po co) montaż wartki i logiczny. Lorenc jak zwykle dobry. Aktorstwo porządne – Pazura mnie bardzo pozytywnie zaskoczył (scena w kostnicy pozostanie w jego dorobku z pewnością). Film przyjemnie nostalgiczny, człowiek se młodość przypomniał. A fabuła (z głupią półgodzinną strzelaniną? Przecież to tylko tło i pretekst dla pokazania Franza, Wolffa, Stopczyka. Na tej samej zasadzie Scorcese nakręcił „Irlandczyka”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *