5 przemyśleń nt. „Kot wieczorową porą – Magazyn filmowy, 3 lipca 2020

    1. Wiesław, zostałeś nobilitowany. To chyba najwyższy stopień popularności sztuki – uznanie jej za magię.
      Co prawda jest jeszcze jeden stopień; Jerzy Jarzębski twierdził że oddycha Gombrowiczem.

      Przy okazji… Czy jeżdżąc po Europie szukasz autodefinicji?
      („Jeżdżąc po świecie, odkryłem, że podróż jest czymś więcej niż zmianą miejsca pobytu w celach poznawczych lub rekreacyjnych. Potrzebna jest nam po to, aby siebie samego zdefiniować, odnaleźć w sobie te specyficzne cechy, które pozwalają określić się wobec innych i wobec świata. Bo rośniemy, gromadząc doświadczenia i nabierając cech charakteru zawsze pośród rzeczy, na tle jakiegoś krajobrazu, który został – tak lub inaczej – uporządkowany, któremu wybrano i określono centrum i peryferie, a także pośród ludzi, którzy dają nam szansę autodefinicji…”
      J.Jarzębski: Miasta, rzeczy, przestrzenie).

      1. Jastrzębski….
        Cóż, jak człowiek, który stara się być w podróży, kiedy to tylko możliwe dawno nie przeczytałem tylu banałów umieszczonych w zaledwie dwóch zdaniach…

    2. Szanowny Panie,
      z tą magią to malownicza przesada. Gdyby Pan napisał, że nie przynudzam więcej niż to absolutnie konieczne, i tak byłbym w siódmym niebie.
      Wielkie dzięki za ludzkie słowo!
      Kot

  1. Wracając do zdań Jarzębskiego… Przypomina się pogląd Boya wypowiedziany do Kleinera: „drogi profesorze, jest jednak różnica między byciem Słowackim a pisaniem o Słowackim”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *