Klawo, jak cholera!

Odense, miasto w środkowej Danii. Tu wszystko kręci się wokół Jana Christiana Andersena.:

Wieczorne piwo w kafejce rockowej. I od razu się przypomina, że równo rok temu – co do dnia – piliśmy kawę na rynku w Tomaszowie Mazowieckim. Bo zrobiliśmy wycieczkę pod hasłem „… na dzień do Tomaszowa”. Pijemy kawę, ja klikam w internet, a tu pierwsza wiadomość: Ewa Demarczyk nie żyje. A przecież to nie nasza wina…:

W planach był Hamburg (po drodze), ale niemieckie autostrady tak rozkopane, że tylko zza szyby samochodu.:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.