Kiss me, baby!

Wczoraj w warszawskiej Kameralnej na Foksal brałem udział w warsztatach kulinarnych jako prelegent. Ściągam opis wydarzenia z Internetu. Sam pamiętam tyle, że musiałem przekrzykiwać maszynkę do mielenia mięsa na „tatara” (inwalida ze wschodu). Ale niepotrzebnie, bo maszynka wydawała ciekawsze dźwięki.:

kameralna

W Domach Centrum kolega Maciej pstryknął, jak przymierzałem nauszniki.:

c1
W Empiku ciągle leży stos egzemplarzy mojej ostatniej, kultowej książki. Ale skoro czytelnicy nie wiedzą, co dobre…

Jak zwykle słyszę głosy. Z Internetu, oczywiście z prawicowego, który czytam najpilniej. Na przykład na temat ministra Gowina: „Ten człowiek nigdy nie powinien być urzędnikiem państwowym!
Nazwisko też jakby nie nasze.(lenin,Stalin,Putin)”.

I słynne spotkanie: Duda – Doda – dupa. Internauta o interesującym nicku „tomi naley” napisał: „jaki kraj taka marylin monroe”.

Na Frondzie arcyciekawy tekst o całowaniu przedślubnym. Jestem już po ślubie, ale czytałem z zapartym tchem:
„Jak się całować… przed ślubem? Konkretny porady
Francuskie pocałunki są głęboko jednoczące, ponieważ wnikanie jednej osoby w głąb drugiej jest już etapem stawania się jednym z nią lub z nim w sposób fizyczny. Takie namiętne całowanie mówi ciału mężczyzny, że powinno się szykować do aktu płciowego, a kiedy mężczyzna jest podniecony, zazwyczaj nie będzie zaspokojony, dopóki nie rozładuje napięcia.
Zatem francuskie pocałunki drażnią ciało pragnieniami, które nie mogą być w sposób moralny zaspokojone poza małżeństwem. W przypadku pary, która odkłada seks na czas małżeństwa, francuskie pocałunki można porównać do piętnastolatka, który siedzi w samochodzie zaparkowanym przed domem, podkręcając tylko obroty silnika, bo wie, że nie posiada prawa jazdy (…)”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.