Halloween. Nareszcie!

Wyjazd kończy się w tej samej galerii w Brnie, w której się rozpoczął. W Marksie & Spencerze miała być nowa dostawa… Tymczasem w handlu ogólnym już akcenty Halloween. Samo Brno jak zwykle. I ja jako kierowca jak zwykle piję kawę, a nie to co powinienem.:

Ołomuniec jest tak rozkopany, że nie mogliśmy z niego wyjechać przez godzinę. Ale wszystko wynagradza miejscowe muzeum sztuki nowoczesnej (niedawno gościło Mariusza Szczygła). Choć pani bileterka dwa razy się upewniała, że wiemy, po jaką sztukę przyszliśmy. A z galeryjki na stylowej wieżyczce samo miasto.:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *