Go ahead, make my day!

W Gazecie Wyborczej przeczytałem tytuł doniesienia z Katowic: „Górnik, który miał bić penisem po twarzy kolegę z pracy, został zwolniony”. Nie czytałem dalej. To jedno zdanie ustawiło mi dzień.

Poza tym w lesie – dla odmiany – zamiast zwracać uwagę na widoczki, patrzyłem na faktury (drzew).:

3 przemyślenia nt. „Go ahead, make my day!

  1. Nie oceniajmy za surowo. Kiedyś szlachcic policznował rękawiczką. Górnik nie miał to i złapał co było pod ręką.

  2. Namyśliłem się: aż taka sensacja to nie jest. Po prostu Masztalski raz jeszcze spotkał się z Ecikiem. O co tyle krzyku?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *