Dziki rzekome

Niby plus dziesięć, ziemia już pachnie… „To się stało na wiosnę, kiedy śniegi ciemniały / Kiedy wiatr mokrej ziemi zapach niósł” – Czerwone Gitary. Ale lasy, jeziora jakieś chudzieńkie.:

p1

Pola nie lepsze.:

p2

Taśma medialna z Oscarami ruszyła już kilka dni temu. Po raz pierwszy nagrywałem się dla radia (publicznego) na tablet i wysyłałem mailem. W poniedziałek o świcie powtórka. Wywiad dla portalu NaTemat.pl. (kawałek):

Wiesław Kot: Ten Oscar, gala i czerwony dywan, to więcej cyrku niż czegokolwiek innego. Sztuki tam nie ma

Koniec odsłuchiwania powieści Stefana Grabińskiego „Salamandra”.:

p3

Grabiński – biedny (w każdym sensie) przedwojenny grafoman, który odszedł w nędzy i zapomnieniu. Jak zwykle – początek XX wieku, polskie Kresy (ale gdzie dokładnie – nie wiadomo). I koktajl tematów mediumicznych i miłosnych. Te wszystkie wędrówki dusz, te ciała astralne, te konchy, te wazy z tajemnymi napojami, te seanse… Słownictwo takie, że tydzień byś myślał i nie wymyślisz. Najczęściej napuszone i śmieszne jednocześnie. Zresztą zazwyczaj tak bywa. Więc słucha się z przyjemnością, choć zupełnie nie wiadomo, o co chodzi.

Grzegorz Braun startuje na prezydenta i wytrwale przedstawia swój program (PCh24.pl):
„Trzeba po prostu lojalnie informować naszych bliźnich, że jeśli zawczasu nie wymodlą sobie powrotu Króla – wówczas weźmie ich za twarz jakaś zwyczajna, świecka, najpewniej kolektywna demo-dyktatura, za fasadą której rządzić będą notabene po staremu: gangsterskie mafie, tajne służby i satanistyczne loże. A to doprawdy nie byłoby na miarę 1050-lecia Chrztu Polski. To jest właściwy punkt odniesienia: tysiąc lat Korony Polskiej w kręgu cywilizacji łacińskiej – a nie jakieś >>25 lat demokracji<<, orzeł z czekolady itp.”.

Nie: „Brazylijski klub piłkarski SC Recife zatrudnił matki najbardziej agresywnych kibiców w służbach ochrony stadionu. Idąc tym tropem – czy znajdzie się w Sejmie etat dla matki posłanki Pawłowicz?”

Z reklamy: „Oto tajemnica celebrytów na smukłą sylwetkę…”

Nasz Dziennik zajmuje się sprawą niskiego czytelnictwa w Polsce. Prof. Piotr Jaroszyński: „Da kogoś, kto bardzo dobrze zna język polski, czytanie dobrej literatury jest największą przyjemnością. Jeżeli ludzie nie czytają to znaczy, że po prostu nie znają języka polskiego”.
Przecież to z „Co mi zrobisz…”! Dudała widzi, że dziewczyna czyta angielską książkę:
„- Zagraniczna. Znacie ten język?
– Nie. Tak czytam…
– Tak to można, choćby dla zabicia czasu”.

Strony rodzinne. W okolicy Jarosławia pewna niewiasta przyszła do znajomych z wizytą. A wyszła z cudzym portfelem. Poszkodowany poczuł, że ubyło mu 500 złotych. Sporo mają w portfelach w mojej okolicy! Od czasów kiedy tam mieszkałem musiało im się mocno poprawić. Namierzano kobietę trzy miesiące, za to skutecznie. „Grozi jej do pięciu lat więzienia”. E, tam. Będzie jak zwykle – wypuszczą ją po trzech za dobre sprawowanie.
Komentarz internauty: „Kiedy wpadną ci, którzy okradli i obdarli z godności naród polski?”

Fronda.pl: „Kult bycia fit i spożywania wegańskiego pokarmu oddala wielu od wiary Chrystusowej, liczy się to co jesz, a nie twoja więź z Bogiem”.

Amerykańcy filmowcy telewizyjni robią remake „Dekalogu” Kieślowskiego. Fakt podaje bezcenną informację: „Podobnie jak polski oryginał, seria będzie liczyła 10 odcinków”.

Z wyjazdu sprzed tygodnia. Apel eksponowany na Mierzei Wiślanej:

p4

I wszystko jasne. Rolnicy najpierw sami dokarmiają (tylko częściej na Podlasiu), a potem w Warszawie obłudnie domagają się pieniędzy, że to dziki rzekomo same.

Drobiazg. Łowicz. Brama kamienicy. Skrzynka na korespondencję:

p5

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *