Dzień, wspomnienie lata

Dzień niesie post i ascezę, czyli stukanie w klawiaturę. Więc repetycja z jednego dnia (żeby trzymać jaki taki porządek) w trakcie ostatniej wycieczki. Rzeszów, galeria handlowa, reklama odzieży patriotycznej. Od razu przyłapałem się na tym, że nie noszę, niestety, majtek patriotycznych.:

s1
Jak w Krakowie Kantor, tak w Rzeszowie Szajna.:

s2

s3
W Muzeum Dobranocek sami swoi, a Matołek z warkoczykami na brodzie. Znaczy – gender!:

s4

s5

s6

Łańcut, sklep retro.:

s7

A kawałek dalej Muzeum Wódek.:

s8

s9

s10

s11

W nim Dorota w trakcie degustacji. Oczywiście degustuje ostentacyjnie i złośliwie, żeby tylko mnie zrobić na złość. Bo prowadzę.:

s12

Coś mi się zdaje, że wódka jest jedynym naszym towarem eksportowym, rozpoznawalnym za granicą jako polski.:

s13

Bazylika w Leżajsku, po raz setny. I po raz setny olśniewają tamtejsze organy.:

s14

I święci, którzy „mają swoje wykręty” bardziej efektowne niż gdziekolwiek.:

s15
Jarosław. Liceum, w którym zdawałem maturę w 1978. Wtedy Szkoła Odkrywania Talentów jeszcze tam nie działała. Może by mnie kto odkrył… A tak – przepadło!:

s16

Red. Tomasz Sakiewicz z Gazety Polskiej: „Ostatnio pojawił się nowy trend w lojalności. Znalezienie prawdziwego zdrajcy. Nieważne, że ktoś wcześniej był w TVN, rozbijał PiS albo pluł na Kaczyńskiego. Ważne, by dzisiaj udowodnił, że tak naprawdę zdrajcy to ci, co byli z nim najbliżej”.
„Prawdę mówiąc, mam problem, kiedy idę na kolejne miesięcznice smoleńskie, bo spotykam tam ludzi, których nigdy wcześniej tam nie widziałem”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *