Dzień dobry, kocham cię

 

Film jak pocztówka z wakacji. W każdym razie z lepszego świata. Łatwa Polska. Dla młodych pięknych beztroskich ludzi.
Krystyna Mazurówna raczej jako wizualny okaz niż aktorka.
Jacek Fedorowicz, który naprawdę powinien się wstydzić.
Mruczą pod nosem, połykają sylaby. W co drugim zdaniu: „Słuchaj, wiesz…”; „Weź się wyluzuj, weź odstresuj”.
Ona: „wybrzydza w facetach”.

Aktorstwo jak by grali Fredrę w Częstochowie.

Nawet zastawiona płotami Świętokrzyska (budowa metra) wygląda jak z pocztówki.
Okolice Placu Grzybowskiego po rewitalizacji. Obrotowy stolik pod kopułą Bristolu.
Mieszkania – na balkonie cały zagajnik w donicach.

W tej korporacji jak PRL-owskim urzędzie – załatwia się głownie sprawy prywatne. W szpitalu zupełnie tak samo.

„Faceci są jak podatki. Tylko jeden procent się do czegoś nadaje.”

Dzień dobry, kocham cię, reż. Ryszard Zatorski 2014 filmweb

2 przemyślenia nt. „Dzień dobry, kocham cię

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *