Dancing w kwaterze Hitlera

Wczoraj TVPInfo z pytaniem o „weterankę Szafarską”. „Weteranka”? Ma sto lat i etat w teatrze!

Warmia. Gdziekolwiek się pojawiliśmy, wszyscy zapewniali, że tu jest naprawdę ładnie. Ale latem, jesienią, bo teraz… Musieliśmy więc przyjmować urodę Warmii na wiarę. Nocleg wypadł w kwaterze Hitlera w Wolfschanze pod Gierłożą. Hotelik w dawnej wartowni SS. Pan portier tłumaczy, że mamy szczęście, bo śniegu jest niewiele, w związku z tym coś jednak widać. Bo zasadniczo w Wilczym Szańcu nie widać nic – jak spadnie śnieg i jak drzewa wypuszczą liście. Czyli prawie przez cały rok. Ale ludziom to wcale nie przeszkadza. I tak przyjeżdżają. A tak wygląda breloczek do klucza hotelowego:

p1

Restauracja również w klimacie bunkrowym. Z tym, że cały ten obiekt to arcydzieło budownictwa wojskowego i organizacji tamtego czasu. Ale to już było… Bo teraz panuje tam nieco inna cywilizacja. Przemiła pani kelnerka podaje śniadanie i zastrzega: „Taż panie, taż jak by jeszcze co trza było, taż niech pan woła!”:

p2

Poza tym na Warmii jest wszystko, tylko mało kto o tym wie. Z anonsu przy drodze wynika, że cały świat szuka Bursztynowej Komnaty, a ona na Warmii odnaleziona została już dawno i teraz – jak najbardziej – można ją zwiedzać.:

p3

Kawałek dalej wioska jak wioska. Tylko szkoda, że to nie Skiroławki. A tak by się chciało przynajmniej raz w roku…:

p4

W Mikołajkach same cuda. Papież jest, jak wszędzie. Tylko żółty. Nie rozumiem, ale Dorota tłumaczy, że pewnie dlatego, iż z oszczędności zlecili wykonanie rzeźby Chińczykom.:

p5

Na ścianach graffiti, z którym zgadzam się w całej rozciągłości.:

p6

I jakże kusząca oferta handlowa. Pożałowałem, że nie przyjechaliśmy tu z jakąś przyczepką. :

p7

Na rynku choinki już spakowane. Dziesięć miesięcy i będą jak znalazł.:

p8

Wreszcie Ruciane-Nida. Z przykrością zauważyliśmy, że próby industrializacji Wielkich Jezior Mazurskich nie powiodły się. Na razie.:

p9

Historyczny drogowskaz zaprasza kawałek dalej. Z tym, że miejscowi od niepamiętnych czasów mówią na Karwicę – Kurwica. I wszystko jasne.:

p10

Na parkingu przed leśniczówką Pranie („Zanim w leśniczówce Pranie gigantyczny motel stanie…” – śpiewał Jan Kaczmarek) – przydrożna biblioteka. Dorota, bibliotekarka z zawodu, od razu poczuła się jak w domu. To taka większa budka dla ptaków. Przeszklona, zamykana na haczyk, z książkami na samoobsługową wymianę. Czego tu nie ma?! Przede wszystkim nasze ukochane kryminały PRL-owskie.:

p11

A poza tym prawdziwe perły poezji.:

p12

I aleja, która prowadzi do Gałczyńskiego. Pranie jednak się nie odbyło. Muzeum zamknięte. Poniedziałek.:

p13

2 przemyślenia nt. „Dancing w kwaterze Hitlera

  1. Nie śmiem sądzić, że Pan nie zna, ale i tak warto sobie przypomnieć dla rozweselenia:

    „Tu było cuś bardzo ważnego, tu Hitler był. Na pewno niejednemu z was Hitler tatusia zabił albo mamusię.”

    „Było cztery sektory – ile było sektorów?”

    „Jeden był u nas gruźlik ale wykorkował – Bardzo ładnie.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *