Człowiek, który wiedział za dużo

 

Częste u Hitchcocka: zwykli ludzie wplatani w aferę szpiegowską. Angielskie małżeństwo na zimowych wczasach w Szwajcarii. Zastrzelono ich przyjaciela, tajnego agenta. Ten przed śmiercią przekazuje ważną wiadomość. Ale terroryści porywają córkę Anglików, by szantażem zmusić ich do milczenia.

Historia miała potencjał. Hitchcock nakręcił ja jeszcze raz w 1954 z Doris Day i Jamesem Stewartem. Z tym, że Anglicy byli na wakacjach w Maroku.

„- Dlaczego go nie lubisz? – Przesadza z brylantyną”.

Peter Lorre (kilka lat przed „Sokołem maltańskim”) jako etatowy opryszek. Te hipnotyczne oczy szaleńca!

W sytuacji tragicznej element komiczny. Ojciec porwanej córeczki i jego przyjaciel idą tropem dziecka. Wchodzą do kaplicy, w której wyznawcy Słońca śpiewają nabożne pieśni. Aby się porozumieć obaj wygłaszają swoje uwagi jako teksty „śpiewanych” przez siebie utworów.

No i klamra. Zaczyna się od strzału matki podczas zawodów i matka strzela do porywacza córki w finale.

Przeoczyłem Hitchcocka? Nie, tu się nie pokazał.

Człowiek, który wiedział za dużo, reż. Alfred Hitchcock, 1934

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *