Chałupy welcome to

Było gadane i pokazywane młodzieży gimnazjalnej w miejscowości Bolszewo koło Wejherowa. PRL w kronice filmowej, kinie i anegdocie:

Młodzieży nikt nie pytał, czy ma ochotę słuchać (dla nich PRL i czasy Mieszka I są równie odległe). Pani zarządziła i żadnych dyskusji. Nie można też było wyjść. I tak jest najlepiej.
Potem Hel. Leży na nim sporo uroczych miejscowości. Zatrzymaliśmy się jednak w tej, którą Dorota darzy największym sentymentem:

Zawsze miło postać na molo w Sopocie. W styczniu. Bo w lipcu – odradzam:

Zresztą kto tu w styczniu nie stał?:

Dzisiaj też znalazł się „chłopak z gitarą”:

Trafił się nawet element z Hitchcocka:

Poza tym Sopot wspomina sam siebie. Na przykład na zdjęciach rozstawionych wzdłuż głównego pasażu:

Na ścianie kina wzmiankowany bywa aktor związany z terenem:

Kawałek dalej poeta, który wpadał tu na wakacje. Gdyby tak na każdym domu, gdzie bywał umieszczać tablice…:

W natłoku historii poszliśmy – dla odmiany – do miejscowej galerii sztuki współczesnej. Poniżej prezentuję zdjęcie unikatowe. Zrobiłem je, zanim pojawiła się pani, która stanowczo zakazała fotografowania eksponatów. Rozumiem dlaczego. Oczywiście ja swoim fleszem nie mogę uszkodzić metalowego dzieła. Ale co mogę? Ukraść pomysł!:

I wreszcie benefis Doroty. Na deptaku ustawiono wystylizowaną, pięknie opakowaną paczuszkę. Całą w światełkach. Prezent. Dorota weszła do wnętrza. Bo uważa, że ona jest dla mnie największym prezentem od losu.:

2 przemyślenia nt. „Chałupy welcome to

  1. Myślę, że dla młodzieży PRl nie musi być bardzo odległy. Trzeba tylko zaserwować – na przykład – ciekawe dla młodych tematy:
    – punk
    – Jarocin
    – wczesne gry komputerowe (lata 80-te)
    – ucieczki za granicę
    – minikomputer K-202 Jacka Karpińskiego
    – muzyka SBB
    – zwycięstwa polskich sportowców na olimpiadach i mistrzostwach świata
    – w ogóle świat młodych ludzi w PRL

  2. Rzeczywiście, tematy interesujące. Sam bym na takie nie wpadł. Tyle, że jak bym mówił o ucieczkach z PRL-u (są o tym książki), to musiałbym zaraz wyjaśnić, dlaczego ludzie tak uparcie uciekali. A to by trochę zajęło i nie byłoby już tak sensacyjne. A poza tym na cały PRL mamy godzinę z hakiem. Więc raczej metodą: od ogółu do szczegółu. Muzykę rozrywkową ilustrowałem krótkimi fragmentami:
    pieśni masowej,
    Villas,
    Czerwonych Gitar,
    Niemena,
    Rodowicz,
    Kaczmarskiego
    Lombardu (Przeżyj to sam).
    Poza tym było w ramach tej godziny jeszcze z 20 filmików na różne tematy. Ale rezultat? Czy ja wiem…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *