Archiwa kategorii: Pozdrowienia z Polski

Buszujący w zbożu

Żeby nikt mi nie zarzucił, że nie interesuję się wielkopolską produkcją rolną! W lesie mokro, zimo, cicho – ptaki się pochowały. Więc pozostały te łany zbóż…
Ifantastyczna płyta: „Chris Botti in Boston” z mnóstwem gości (Sting itd.). Jak zagrał na tej trąbce „Ale Maria” albo „Hallelujah” …

 

Wczasorekolekcje

W kościele w Sierakowie, w lewej nawie, ogromny grobowiec – od podłogi po sklepienie – jakiegoś zasłużonego syna tej ziemi, który mężnie stawał pod Wiedniem. Pełna chwała obrońcy ojczyzny. Lecz aby szacun był pełny, u stóp grobowca wyrzeźbiono dwóch Turków przykutych kajdanami. Jak to niewierni u chrześcijańskiego pana. To jest dopiero tytuł do sławy! Żeby dżihad wiedział, gdzie jest jego miejsce.

W Międzychodzie Całodzienny Klub Seniora. Ja bym wolał całonocny…

I nareszcie coś dla mnie – zawody w tractorpullingu. Dysponuję taką masą, że na pewno bym coś uciągnął. Choćby siłą bezwładu.

Propozycja dla Doroty: Wczasorekolekcje. Oj, przydałaby się jej zwłaszcza ta druga część.

Złe pochodzenie

Konkretnie z mojej dzielnicy, z poznańskiego Górczyna. Czasu starczyło dzisiaj, by pochodzić tylko tu. Kiepskie mam więc pochodzenie. Ale zawsze.

Więc: ilustracja do starego Fogga (zresztą nie istnieje ktoś taki, jak młody Fogg): „Kiedy znów zakwitną białe bzy…”

„Niezapominajki są to kwiatki z bajki.
Rosną na Górczynie, szepczą: cześć, ty … przechodniu.”

Górczyn jest bardzo patriotyczny. Dlatego na sklepowym szyldzie delikatna aluzja, że tu się żadnego „karpia po żydowsku” nie dostanie.

Są sklepy, gdzie się sprzedaje po prostu „artykuły”, jak by kto pytał.

I nareszcie oferta usługowa wprost dla mnie.

Cavalliada

W Szreniawie zauważyłem baner miłośników czegoś, co u nas dotąd raczej nie było miłowane. Koń się natyrał, a potem szedł na kiełbasy. A teraz? Proszę, jaki duch franciszkański…

Poza tym – do lasu chadzam coraz później, bo z niczym się nie wyrabiam.

      „Słońce ostatnich kresów nieba dochodziło
       Mniej silnie, ale szerzej niż we dnie świeciło.
       Całe zaczerwienione jak zdrowe oblicze gospodarza
      Gdy prace skończywszy rolnicze
      Na spoczynek powraca…”