Archiwa kategorii: Co niesie dzień

Flower power

Gniezno. Godzina ze studentami Instytutu Europejskiego, tamtejszej filii UAM z cyklu „Spotkanie z mistrzem”. Tytuł pozwalam sobie uznać za dobroduszną kpinę. Dostałem piękną kompozytnę kwietną.:

Głos Wągrowiecki.:

Jeszcze Muzeum Sztuki Współczesnej w Łodzi. Wystawa z zakresu mody. Dzieła sztuki można przymierzać.:

Rainy

Łódź cmentarna. Najpierw po raz kolejny Cmentarz Żydowski.:

Potem Komunalny (przy ulicy Smutnej), gdzie wreszcie znaleźliśmy coś w rodzaju alei zasłużonych. Ta figura ze słabo widocznym podpisem to mogiła poety Jacka Bierezina. I red. założyciel Angory, gazety przedruków, dzięki której sam zarobiłem parę złotych… :

After disaster

Łódź – po dwóch miesiącach od noworocznej nagłej hospitalizacji. Do Teatru Powszechnego odjeżdżamy ze słynnego tęczowego przystanku. Na małej scenie zgrabnie napisana i zagrana farsa. Publiczność ma ubaw, kiedy słyszy ze sceny „dupa” i podobne. Na ulicy pewnie tego nawet nie słyszą. Na scenie bufetu autografy znakomitości.:

Wieczorny rytuał. Hortex na Piotrkowskiej. Dla Doroty „Babie lato”, dla mnie naturalnie „Tuwim”. A aparat ogląda sobie ulicę.:

Przednówek

W lesie jak w szkolnej czytance – „Budzenie się wiosny w przyrodzie”. Ta sarenka, która majaczy w głębi duktu to Maryśka.:

W poznańskiej TV drugi program o kinie (początek, z ręki). Ciągle sporo rzeczy do poprawki. Cóż, nie będziemy ustawać w wysiłkach…:

Biurkokracja

Do lasu zdążyłem tuż przed zmierzchem.:

Wcześniej nagrania w TV. Zjęcie pionowe pokazuje widok, jaki mam przed sobą, gdy mówie do kamery. Nie jest to pejzaż z Chełmońskiego…:

Norymberga. Muzeum. Maszyny i obraz pt.”Galeria malarstwa”. A ja na to pstrykam zdjęcie swego biurka…: