4 komentarze do “Brzezina

  1. Zmarli ostatnio: Ryszard Filipski i Jerzy Złotnicki. Tego ostatniego cenię szczególnie za rolę wrednego dyrektora Matusiaka z zakładów „Tokar” w rozliczeniowym filmie „Wysokie Loty” z 1978 roku. Reżyseria, oczywiście, Ryszard Filipski.

    Ale i rola szujowatego mecenasa Franczuka, doradcę Solidarności w zakładach „Metalpol” w filmie „Godność” była godna zapamiętania.

    A także „mężczyzna pijący w lokalu z Dworczykiem” w „07 zgłoś się”.

    Szykuje się wieczór wspomnieniowy.

  2. Filipski to dla mnie przede wszystkim „Zbrodniarz, który ukradł zbrodnię”. To on w fenomenalnej scenie pościgu samochodowego – mikrus próbuje dogonić żuka – walczył z oficerem milicji prowadząc jednocześnie samochód dostawczy. Szybki i wściekły, model ’69.
    Kiedy oglądałem „Godność” w momencie premiery, w trakcie „ciemnej nocy stanu wojennego”, byłem pod wrażeniem sceny, w której działacz partyjny niższej rangi przekracza progi Komitetu Wojewódzkiego. Rozlegała się wówczas muzyka, jakby biskup wstępował do katedry. To wystarczyło, bym zakochał się w filmie na zawsze i z wzajemnością.

    1. Ja mam podobny stosunek do filmu „Wysokie Loty” – polecam jeżeli nie widziałeś.

      Jest tam scena o podobnej wymowie: młody inżynier wymyślił prototyp samolotu. Niestety, wszyscy rzucają mu kłody pod nogi. Na szczęście przez znajomych ojca (Jerzy Aleksander Braszka jako sekretarz POP Średniawa) udaje mu się dotrzeć tak wysoko, że wyżej się nie da: scena zaczyna się o 59:10.

      https://www.youtube.com/watch?v=TNSpAD1et4Q

  3. „Jakby biskup wstępował do katedry”… Budujące ale nieosiągalne. Możliwe jednak inaczej: pan doktor wkracza na wykład dla kleryków o wątkach religijnych w filmie. Na wejście – „Rydwany ognia”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.