Bright side of life?

Drodzy Państwo, w kontekście Wielkanocy i wiosny jednocześnie przypominamy Łaskawym Państwu i sobie: Jeszcze w zielone gramy, jeszcze nie umieramy!
– Dorota i Wiesiek.

A że dziś Wielki Piątek, więc korytarze klasztoru w Tyńcu sprzed tygodnia.:

Mała afera. Na zamówienie Głosu Wągrowieckiego napisałem tekst o najsłynniejszych filmach o Ukrzyżowaniu. O „Żywocie Briana” Monty Pythona było na końcu i krótko: „Jako przypis (ryzykowny!) przypominamy „Żywot Briana” satyryków z Latającego Cyrku Monty Pythona. Film pokazuje satyryczną stronę bytowania w biednej i prowincjonalnej Judei i Galilei, gdzieś na kresach Imperium Rzymskiego. Mieszkańcy peryferyjnego państewka żyją w nędzy, lecz karmią się wielkimi narodowymi mitami (czy myśmy czegoś podobnego nie oglądali nad Wisłą?) I chętnie okrzykną mesjaszem każdego, kto się nawinie. A że na tę historię nakłada się jednocześnie czarne, angielskie poczucie humoru, więc jak Rzymianie przez pomyłkę ukrzyżują niejakiego Briana, to wyznawcy zaśpiewają mu pod krzyżem „Always look at the bright side of life!”

Do tekstu podesłałem kilka zdjęć, m.in.:

Redakcja na okładkę dała właśnie Monty Pythona i zdjęcie wybrane przez siebie. Co zostało zauważone przez media ogólnopolskie. Że na Wielkanoc Monty Python itd. Red. Wroński z Wyborczej skomentował, jak należało się spodziewać: „Always look at the bright side of life!”:

TVN pyta już o polskie szanse w Cannes. Dopiero były Oscary. Jak ten czas leci…:

I radio, radio…:

3 przemyślenia nt. „Bright side of life?

  1. W takim razie, przyłączając się do powyższego, życzę Panom wesołych jajeczek.
    A Paniom ( Czytelniczkom) przystojnych Zajęcy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *