Bezapelacyjnie, do samego końca

Poniedziałek, dziesiąta rano, jestem pod lasem. To cudowne uczucie – łazić po lesie w czasie, gdy cały naród przeprowadza „dobrą zmianę”. Dookoła żywego człowieka. Żeby choć od niechcenia zapytał mnie: „- Czy jest pan gotów stać na straży porządku prawnego, odnowionej, demokratycznej Rzeczpospolitej Polskiej?” Odpowiedziałbym bez wahania: „ – Bezapelacyjnie, do samego końca. Mojego lub jej”.
A tak – tylko ozimina pnie się w górę. Bez porównania wyżej niż za Kopacz.:

w1

Po południu pojechaliśmy – jak przed rokiem – zapalić lampkę przed głazem ku czci (poległych i zmarłych, to nie do końca jasne) leśników polskich. Dorota przebrała się nawet za wdowę smoleńską. Ale nikt nie docenił, tłoku nie było.:

w2

Z wczoraj. Napis w jednym z odwiedzanych kościołów. Prostuję: to nie to, co Państwo myślą. To nie jest parafialna skrzynka kontaktowa dla swingersów. Chodzi o jednorazową modlitwę za zmarłych.:

w3

Poza tym lokalny biznes reklamuje się, gdzie może. Nawet na leśnym parkingu.:

w4

Rakoniewice. Dach siodłowy. Gaudi by zobaczył, by oszalał.:

w5

Tomasz Terlikowski sugeruje, iż Franciszek został papieżem bezprawnie. Poza procedurami przewidzianymi w konklawe. Rządzi więc Kościołem bez ważnego mandatu i na własną rękę. Jeden komentarzy: „Mądrzy ludzie mawiają: nie podchodź do konia z tyłu, do byka z przodu, a do idioty w ogóle…”

W okolicach mojego miasta – jak podaje policja – pewien 17-latek wiózł koleżankę na motorze. Stracił panowanie i rozbił się. Ona ranna, on zbiegł. Policja schwytała go nazajutrz. Powstają pytania: czy opatrzył koleżankę poszkodowaną w wypadku i dlaczego uciekł.
Znając moich krajan odpowiadam:
– koleżankę opatrzył z najwyższą starannością;
– uciekł, bo był w szoku.

Fronda.pl. Skrajne niechlujstwo stylistyczne tej skrajnie pobożnej witryny to norma. Czasami tylko zęby bolą mocniej niż zwykle. „Poznaj historie mężczyzn, którzy nienawidzili Kościoła”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.