Ain’t no sunshine

W przyrodzie sama burość i ponurość.:

Lesie pod Komornikami to dopiero musiał być Sylwester!:

Poza tym otwierają się nowe możliwości. Zamiast łazić w Komornikach bezproduktywnie, mógłbym chodzić do pracy.:

TVN 24 w temacie Złotych Globów. Czekaliśmy na wejście na antenę i kolega operator, którego prosiłem, by pstryknął fotkę, trochę się nudził…:

Zaszłości. Delft, Holandia. I strona z Małej Encyklopedii PWN, w której zobaczyłem je po raz pierwszy – pół wieku temu.:

3 przemyślenia nt. „Ain’t no sunshine

  1. Jeśli chodzi o pracę w markecie to – mówię całkiem poważnie – masz dobry głos, więc mógłbyś być spikerem, który przez głośniki objawia klientom wstrząsające prawdy na temat nowych trendów w tej sieci handlowej. W marketach można też kupić książki oraz płyty z muzyką i filmami, o czym mógłbyś mówić ze znawstwem. Fucha nie do zdarcia.

  2. Jedyna moja nadzieja na emeryturę to wygłaszanie przez marketowy radiowęzeł: „Szanowni klienci, w przyrodzie budzi się już wiosna. Zapraszam na stoisko z rzodkiewką. Dziś promocja!”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *