Ahab

W TV program spod ręki nowego pana montażysty. Oglądam, ciekaw, co z tego wyszło.:

Przewodnik Katolicki.:

Zaszłości. Praga. Muzeum Narodowe. W tym Muzeum uprawia się – jak się wydaje – czeską szkołę oglądania muzeum. To znaczy ogląda się samo muzeum. Wnętrza, klatkę schodową – inna sprawa, że wszystko ogromnie imponujące. Z rzeczy do zobaczenia był tylko szkielet wieloryba na górze i dinozaura na dole. No, przynajmniej poczułem się jak Ahab z „Moby Dicka”.:

Poniżej, w budynku nowoczesnym była z kolei wystawa z życia starożytnych Celtów. To wszystko rekompensuje…:

Tymczasem sprawy ułożyły się tak, że tekst do gazety zmuszony byłem napisać jak najszybciej, dosłownie na mieście, i jak Dorota robiła zakupy pisałem na wolnych skrawkach biletów itp., dopóki okazało się, że w markecie można też kupić zeszyt szkolny. Co za ulga!:

3 przemyślenia nt. „Ahab

    1. Kiedy wszedłem, a nie zobaczyłem dzieł sztuki, odezwałem się w te słowa do pana portiera Palivca:
      – Tutaj wisiał niegdyś obraz najjaśniejszego pana – akurat tam, gdzie teraz wisi lustro.
      – A tak, ma pan rację – odpowiedział Paliviec – wisiał tam, ale obsrywały go muchy, więc zaniosłem go na strych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *