Agata Christie „Pasażer do Frankfurtu”

Agata Christie „Pasażer do Frankfurtu”:

Późna powieść (1970) Agaty. Nienajlepsza, polityczno-wizjonersko-spiskowa. Wstęp ciekawszy.
Cytaty:

Tło akcji przychodzi z zewnątrz. Ono jest, istnieje, czeka. Tła nie można wymyślić, ono jest prawdziwe, musi być prawdziwe. Powiedzmy, że biorę udział w wycieczce po Nilu. Pamiętam wszystko, każdy szczegół. Po co miałabym wymyślać coś, co istnieje naprawdę? Albo siedzę w kawiarni w Chelsea. Tuż obok kłócą się dwie kobiety. Jedna wyrywa drugiej garść włosów z głowy. Cóż za wspaniały początek kolejnej powieści! Albo jadę Orient Ekspresem i z nudów wyobrażam sobie, że w pociągu ktoś popełnił morderstwo. Albo idę na herbatkę do znajomej. Kiedy wchodzę do pokoju, siostra znajomej odkłada książkę, którą właśnie skończyła czytać, i mówi: „Niezłe, ale czemu, na miłość boską, nie zapytali Evansa?” I wtedy stwierdzani, że następna powieść będzie miała tytuł: Czemu nie zapytali Evansa? Wprawdzie nie wiem jeszcze, kim jest Evans, ale cóż to szkodzi? Evans przyjdzie z czasem, najważniejsze, że mam już tytuł.

Ta opowieść jest fantazją. Nie ma ambicji uchodzić za coś więcej. Ale większość opisanych w niej wydarzeń można spotkać każdego dnia. Niniejsza historia nie jest niemożliwa — jest po prostu fikcyjna.

Nikt nie oczekiwał od podsekretarza błyskotliwej inteligencji. W końcu ci, co przypuszczają, zastanawiają się i nie wiedzą, mogą się czuć bezpieczni na stanowiskach wyznaczonych im przez Boga i wyborców. — Nie wolno dopuścić do tego, by historia się powtórzyła.

— O wiele lepiej jest być interesującym niż pięknym.

Przyznaj się Staffy. zaplątałeś się w jakiś romans? — Skąd taki wniosek, ciociu? — W życiu często powtarzają się stare jak świat wzory. W końcu nie ma ich tak wiele. Tak jak książka z próbkami robótek ręcznych. Wszystkiego sześćdziesiąt pięć wzorów. Widzisz jeden i z miejsca poznajesz.

Wiara rodzi się tam. gdzie jest ktoś, kto potrafi dotrzeć do serc milionów. Obiecaj nowe niebo i nową ziemię, a ludzie pójdą za tobą na śmierć.

— Kiedy człowiek ma ważne informacje — podjął — łatwo może ulec pokusie. Nie idzie wcale o to, że chce o nich mówić, że chce je sprzedać lub zdradzić. Pragnie zwyczajnie pokazać, że jest kimś ważnym, że wie coś, czego inni nie wiedzą. To takie proste, że aż banalne. Prawdę mówiąc — Robinson zmrużył oczy — wszystko na tym świecie jest banalnie proste. Tego właśnie ludzie nie potrafią pojąć.

Można próbować stworzyć nowy świat, ale ludzie będą tacy sami, więc rządzić będą tym nowym światem dokładnie tak samo, jak rządzili starym. Wystarczy zajrzeć do podręcznika historii. — Ale czy ktokolwiek dzisiaj interesuje się historią? — Nie. Wolą spoglądać w przyszłość. Kiedyś uważano, że nauka potrafi zaradzić wszelkim problemom. Psychoanaliza i nieskrępowany seks miały być kolejnym rozwiązaniem dla ludzkiej niedoli. Gdyby wtedy ktoś powiedział, że w wyniku tych naukowych metod domy wariatów zapełnią się jeszcze bardziej, nikt by mu nie uwierzył.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.