Miesięczne archiwum: wrzesień 2020

Bluetooth

We wczorajszym wpisie miałem dojechać do Drawska Pomorskiego, ale zatrzymałem się na Mirosławcu, bo już trzeba było sie udać na umówioną kolację do restauracji o nazwie „Stara Komenda”, gdzie menu ma postać akt oskarżonego.:

Tytułowy standard bezprzewodowego porozumiewania się różnych urządzeń elektronicznych niespodziewanie zwizualizował się w miasteczku Wolin na wyspie Wolin w deszczowe niedzielne przedpołudnie. Z Wiki: „Autorem koncepcji był mieszkaniec Skanii (płd. Szwecja), Jim Kardach, zafascynowany pierwszym królem duńskim Haraldem Sinozębym (duń.: Blåtand), który ok. roku 970 podporządkował sobie Norwegię i tym samym przyczynił się do zjednoczenia rywalizujących rodów oraz poszczególnych jarlów z Danii i Norwegii. Podobnie Bluetooth, który został zaprojektowany, aby „zjednoczyć” różne technologie jak: komputery, telefonię komórkową, drukarki oraz aparaty cyfrowe”. Otóż głaz dedykowany Sinozębemu figuruje na skwerku w Wolinie. Dookoła też ciekawie. Za rzeką z mostem obrotowym mokną w deszczu chaty Wikingów.:

Wolin, wioseczka Wapnica i jej legendarne „Szamaragdowe Jezioro” powstałe w wapiennym wyrobisku.:

Wolin. Bunkry i wyrzutnie rakiet V3. Jako atrakcja możliwość zrobienia sobie zdjęcia z niemieckim karabinem i w niemieckim hełmie. Do tej pory żaluję, że się nie skusiłem…:

Pobliska „Twierdza Świnoujście” (Festung Swinemünde). Do tej pory broni jej latarnia morska oraz historyczny Ford Gerhard. Do zwiedzania zaprasza „dziedzic Pruski”.:

Wodeccy

Szczecin. Leje bez początku i końca, ale podjęlismy wyzwanie. Trudno było się oprzeć, skoro po drodze leży taki fenomen jak Drawsko Pomorskie.:

Odsłuchane w samochodzie.:

Taśmy dla niewidomych, czyta Leszek Teleszyński. Ta gorsza i biedniejsza Kalifornia i ci nieszczęśliwi, pokręceni Kalifornijczycy. Ach, jakże im zazdrościłem, kiedy czytałem powieści Rossa Macdonalda pierwszy raz w latach 80.

W ślad za tym przed snem obejrzeliśmy (po raz kolejny) sfilmowanego klasyka Rossa: „Ruchomy cel” z Paulem Newmanem.:

… jednaki, miarowy, niezmienny…

Popołudnie w Rawiczu. Nie dość, że lało, że śródmieście beznadziejnie rozkopane, to jeszcze nawet skromnego lokalu, gdzie można by wypić kawę… Jedyna pociecha, że są tacy, którzy przebywając w Rawiczu mają jeszcze gorzej.:

Z trasy. Jeszcze rzut oka na Koszalin.:

Obejrzane przed snem. „Czarny wilk Von Hubertus”, Teatr Sensacji (1966). Już po wojnie Kloss operuje na Pomorzu i walczy z niemieckimi sabotażystami. W roli jego ciotki Stanisława Perzanowska, wówczas radiowa Matysiakowa.:

Z cyklu: „Sztuka, która przywraca wiarę w człowieka”. Muzeum w Koszalinie. Artur Brunsz „Bez tytułu” 1966.:

Sławomir Mrożek „Czekoladki dla Prezesa”

Sławomir Mrożek „Czekoladki dla Prezesa”:

Taka Polska jak w opowiadaniach Mrożka jest ponadustrojowa, wieczna, niezmienna.
Cytaty:

Tak się jakoś złożyło, że przyjęliśmy do pracy młodego człowieka, który okazał się siostrzeńcem Prezesa. Chłopak nawet przystojny, tylko czoło miał trochę za niskie. Ale ostatecznie czoło to nie Pałac Kultury, może być i niskie, w pracy umysłowej to nie przeszkadza.

Wyznaczy się woźnego. Woźny zażądał, abyśmy mu kupili czarny garnitur i otworzyli kredyt w gospodzie. – Muszę być przecież w żałobie i stypa też się należy.

Czytaj dalej…

„Nie bójmy się jesieni…”

Pojechaliśmy sprawdzić jesień w „Szwajcarii Sierakowskiej”, bo tylko taka jest dostępna. Zatrzymałem się nieopodal miasta pod kapliczką, w miejscu, gdzie kręciłem filmik wiosną, w szczycie pandemii. Aż tak wiele się nie zmieniło, w każdym sensie.:

Później Międzychód (ostatni raz w upalne lato…). Też bez wstrząsów. Całkiem niedawno magisterkę pisał u mnie pan komendant miejscowej policji. Pisał o public relations jego firmy. Podczas obrony spytałem o profile przestępstw w poszczególnych miejscach. Na przykład nad jeziorem – kradzieże telefonów i markowej odzieży plażowiczów itd.:

Z czyklu: Sztuka, która przywraca wiarę w człowieka. Zygmunt Wujek „Osieki ’81”.: