Miesięczne archiwum: czerwiec 2020

Harlan Coben „W głębi lasu”

Harlan Coben „W głębi lasu”:

Przeczytałem, bo Netflix kręci właśnie polskimi silami serial według powieści. Poza tym ze 20 lat temu lansowałem w „Newsweeku” Cobena, kiedy dopiero wchodził na polski rynek. Wtedy to było zjawisko, dziś raczej tylko sprawnie napisana powieść, trochę za bardzo łzawa i emocjonalna…
Cytaty:

– Wydaje się panu, że do kogo pan mówi, detektywie? – Do ubiegającego się o fotel faceta, który nie chciałby, żebyśmy poszli z tym prosto do prasy. – Grozi mi pan? York zainterweniował: – Nikt tu nikomu nie grozi. Jednak Dillon trafił w czuły punkt.

Obok niej siedział Alvin Renfro, patentowany leń. Siedział tak jak większość studentów, jakby nie miał w ciele ani jednej kości i zaraz miał zsunąć się z krzesła, aby zmienić się w kałużę na podłodze.

… jak na filmie dokumentalnym o Woodstock. Na nogach miał sandały. Wstał powoli i wyciągnął do mnie ręce. Na obozie też tak było. Wszyscy się ściskali. Wszyscy się kochali. Wszystko bardzo Kumbaya. Wpadłem w jego ramiona. Uściskał mnie mocno, z całej siły. Poczułem jego brodę na moim policzku.

Sesja

Egzaminy – magisterskie, licencjackie. Ostatnie poprawki prac, ogólna bieganina. Na wiele więcej czasu nie starcza. W samochodzie na raty kawałki humorystyczno-kryminalne Jana Warenyci z serii „Wrębiak i Malina” (to nazwiska śledczych).:

Piotr Stankiewicz „Sztuka życia według stoików”

Piotr Stankiewicz „Sztuka życia według stoików”:

Fragment kolejny.
Cytaty:

Czas naszego życia nie jest krótki sam z siebie – to my czynimy go krótkim.

Skala, na jaką marnujemy nasze siły i czas, jest nieprawdopodobna i trudno nie być wstrząśniętym, kiedy się pierwszy raz spojrzy w oczy temu problemowi. Nie zapominajmy jednak, że robimy to nie po to, żeby się pognębić, ale po to, by się poprawić. A kiedy ujrzyjmy czarno na białym, że tyle a tyle godzin przeznaczyliśmy dzisiaj na głupią rozrywkę, że tyle a tyle czasu straciliśmy, pozorując niepotrzebną pracę, że tyle a tyle wieczorów pochłonęły nam spotkania z ludźmi, których właściwie nie lubimy – otrzeźwiejemy. Uświadomienie sobie, jak niemądrze dysponujemy naszym czasem, jest pigułką bardzo gorzką, ale warto ją przełknąć.

Stoicy twierdzą, że niezależnie ile czasu dotąd straciliśmy, jedyne sensowne rozwiązanie to zacząć dbać o ten czas, który jest przed nami.

Upływających dni nie należy liczyć – należy je wykorzystywać. Życie zawsze będzie za krótkie, jeżeli będziemy je zużywać na biadolenie – czy to nad jego krótkością, czy nad czymkolwiek innym.

Wobec każdego problemu powinniśmy stosować następującą alternatywę: albo uznajemy, że musimy go jakoś rozwiązać, i podejmujemy w tym celu określone czynności, albo akceptujemy sytuację taką, jaka ona jest, i przestajemy ją uważać za coś przykrego. Jednego nie wolno nam robić: nie wolno martwić się czymś, nie robiąc jednocześnie nic, żeby to zmienić.

Na wszystko, co nas w życiu spotyka, na wszelkie szczęśliwe i nieszczęśliwe wypadki, na wszystkie zewnętrzne okoliczności powinniśmy patrzeć jako na ciąg kolejnych alternatyw, ciąg kolejnych decyzji do podjęcia.

Nie dajmy się wepchnąć w objęcia rzeczy zbyt niskich. Zająć się błahostkami, poświęcać im nasz czas, energię i uwagę – to tyle co błędnie ulokować drogocenne zasoby, z których możemy i powinniśmy korzystać lepiej. Traktujmy poważnie tylko to, co jest godne poważnego traktowania i co jest godne nas.

Sztuka życia nie czyni rozróżnień: każda chwila i każda czynność są z jej punktu widzenia tak samo ważne – niezależnie od tego, co mogą sobie pomyśleć inni.

Nas, ludzi, należy oceniać tylko po tym, jak dajemy sobie radę z problemami, a nie po tym, jakie to są problemy. Nieważne, przed jakim wyzwaniem postawi nas los, liczy się tylko to, czy postaramy się mu sprostać.

Musimy być świadomi, że rzeczywistość nie będzie się układała według naszego widzimisię, że nasze marzenia, życzenia i oczekiwania wobec niej nigdy nie będą do końca spełnione. Kiedy zaś zdamy sobie z tego sprawę, zrozumiemy, że nie wolno nam odkładać życia na potem, że nie wolno czekać, aż wszystkie przeciwności same z siebie ustąpią.

Over the rainbow

Wieczorem było deszczowo, potem zrobiło się tęczowo – gdzieś w okolicach Poznania.:

Bo wczoraj wieczorem, jak tylko zrobiło się znośnie wyskoczyliśmy połazić nad znajome jezioro i skubnąć dziki czereśni.:

W trakcie wyjazdu do Bydgoszczy – pobliskie Ostromecko (po raz kolejny) , z pałacykiem (akurat odbywało się tłumne wesele) i stylowym parkiem.:

Wybory. Do sieci trafił płot sióstr Zmartwychwstanek z plakatami wyborczymi. Po nagłosnieniu plakaty zniknęły. Widziałem je, to dwa kroki ode mnie, sam się dziwiłem, że siostry takie rozpolitykowane. Ale te plakaty to był decydującym impuls – teraz wiem, na kogo głosować.:

W tygodniku Przegląd o postaci ojca w polskim kinie.: