Miesięczne archiwum: październik 2018

Combo 66

John Scofield „Combo 66” 2018:

Na moje ucho – sama przyjemność. Słucha się tak, jak bym to miał wcześniej wdrukowane w głowie.
Jazz Forum:
„Jako, że okazja jest urodzinowa /Scofield kończy 66 lat/ i ma charakter nieco podsumowujący cześc utworów ma swoje dedykacje i tak na liście postaciom, którym Scofield poświęta kompozycje są, jego żona Susan, wnuczka, mistrz harmonijki ustnej Toots Thielmans, Miles Davis, Herbie Hancock czy Paul Simon.
Oto więc sprawa jest ważna i poważna. Kiedy John Scofield nagrywa nową płytę jury nagrody Grammy Award może mieć wolne. Nie zdziwilibyśmy się gdyby i ten album zgranął kilka statuetek tym bardziej, że w komentarzu do płyty John Scofield ogłosił: >Jeśli nie masz przyjemności z muzyki to idź do domu. Traktuję jazz poważnie, ale faktem jest jednak również, że jazz działa tylko wówczas kiedy jesteś zrelaksowany i nie sprzedajesz ludziom gówna. Jeśli za bardzo się starasz, nic nie działa<.”

Wieczór w plecy

Teatr Nowy w Poznaniu. „Będzie pani zadowolona, czyli rzecz o ostatnim weselu we wsi Kamyk”. Autorka całości Agata Duda-Gracz. Polskie wesele, wiadomo, ale do Smarzowskiego mu daleko, o Wyspiańskim nie wspominając. Pomysły najwyżej na 20 minut, a ciągnie się (z przerwą) trzy godziny. No i aktorzy już w foyer częstują wódką. Nie sądze, żeby pomogło. Patron byłby raczej zniesmaczony. :

Poza tym – las w towarzystwie Jo Nesbo („Makbeth”). Podwójna przyjemność.:

Jesienna rapsodia

Jeszcze z wizyty w Muzeum Narodowym. Tym razem rzeczy, które są na swoim miejscu. Jak Fałat. Jak „Ryneczek Lidla” (1888) Józefa Pankiewicza, fatalistyczny „Pocałunek na trawie” (1899) Wojciecha Weissa, z którego wynika, że romans zakończy się tragicznie i to już niebawem. I jakże optymistyczny „Dworzec na Ziemiach Odzyskanych” (1949) Andrzeja Wróblewskiego.:

Coś tam recenzujemy na witrynie poznańskiego Radia.:

Fot. Wydawnictwo Karakter 2017
Matka odeszła, był przy niej do końca. Teraz Marcin Wicha przechadza się niespiesznie po jej pustym mieszkaniu. Przegląda „masę spadkową” – to, co pozostaje po człowieku w chwilę „po”.
Zanim się tę rupieciarnię przejrzy i podzieli: to na śmietnik, to dla ubogich, a to ewentualnie do zachowania na pamiątkę. Zresztą coraz częściej zajmują się tym wyspecjalizowane firmy. Likwidują konta bankowe, wyrejestrowują telewizory, rozwiązują umowy z administracją i telefonią. Marcin jednak podszedł do tego tradycyjnie wziął tę „masę spadkową” na siebie. Oglądał, wspominał, spisywał. Potraktował życie własnej matki jak puzzel – rekonstruował go z tej graciarni. Powoli, uważnie. I na tyle zajmująco, że tom „Rzeczy, których nie wyrzuciłem” zgarnął tegoroczną Nike.

Internet (prawy):
Podkarpackie to region ludzi wykształconych, obytych w świecie, zapoznanych z nowymi technologiami, znających zagadnienia prawa i demokracji. Sól ziemi, tej ziemi.

Podkarpacie jest regionem z najniższą liczba przeszczepów. Najwyraźniej tamtejsi uważają że niekompletny nieboszczyk nie trafi do nieba

Duże miasta na całym świecie to zbiorowiska ludzi o mentalności niewolniczej i „klatkowej”.Nie ma się czym przejmować.

Gdańsk i Kraków też przegracie. A to o miasto głównie wam chodziło, bo tam są pieniądze. Kmioty spoza miast to tylko tępe zombie do głosowania. A zmieniając temat: niebawem Halloween.