Miesięczne archiwum: Listopad 2015

Egzekutor / Eraser

Po raz kolejny.
Schwarzenegger w szczytowej formie. Fabuła fantastyczna, ale też poukładana. Ogląda się potoczyście i ze zrozumieniem w przeciwieństwie do tych najnowszych teledysków.
Motywy te same. Wybitny agent zdradzony przez centralę i bezradna kobieta, która jest zdana na jego opiekę.

Egzekutor / Eraser, reż. Chuck Russell 1996 filmweb

Nieogarnięci

Część publicystów po kolejnym nocnym głosowaniu przebąkuje o zamachu stanu. Tymczasem ozimina przyjęła to spokojnie.:

p1

Podobnie jak przydrożny kot.:

p2

Gość Niedzielny publikuje najnowsze badania stanu religijności Polaków: „Najbardziej >religijne< województwa to podkarpackie, małopolskie, opolskie i lubelskie. Wśród miast na pierwszeństwo wybija się Rzeszów”.
Internauta komentuje: „>Pobożność< Rzeszowian niekoniecznie przekłada się na wiarę w Boga. To jest niestety poważny problem, ponieważ nasi księża uważają, że skoro kościół jest pełny, zwłaszcza na mszy o uzdrowienie, to jest sukces. Ale czy są wśród nas prawdziwi chrześcijanie? Oby się znalazł choć jeden…”

Wieczorem telefon z TV publicznej. Już biegłem się wypowiedzieć przed kamerą. A tu się okazało, że znów zostawiłem samochód na światłach. I kamerzysta, który mieszka po sąsiedzku zauważył i okrężną drogą przypomniał, że by wyłączyć. Dzięki!
Obawiam się, że już niebawem – kiedy już PiS zrobi w publicznej porządki – będą dzwonić wyłącznie wówczas, gdy zostawię samochód na światłach.

Czekałem na ten komentarz w necie – na kanwie interwencji wicepremiera w kwestii rzekomo pornograficznej sztuki. Mnie się wręcz narzucał. Wreszcie – jest!
„Utwór ten zawiera jednocześnie pornograficzne obrzydliwości, na jakie może zdobyć się tylko człowiek tkwiący w zgniliźnie rynsztoku, człowiek o moralności alfonsa.” (W. Gomułka, marzec 1968, ocena utworu Janusza Szpotańskiego „Cisi i gęgacze”)
Fraza dnia. Dawid Wildstein w Niezależnej.pl o TVN: „To jest już dno dna… publiczne tarzanie się w gównie byłoby bardziej estetyczne…
Błagam, kuźwa, ogarnijcie się, bo się porzygam”.
Z zapomnianej poezji jesiennej.
I ty się dziwisz, że zamiera tętno
Wielkich porywów, zapalnych uniesień,
Że gdy nadejdzie ta ponura jesień,
Pieśń płynie nutą żałosną i smętną?
Paweł Kosmiński (+ 1896) Jeden z pseudonimów poetyckich: Salto-mortale.
Aha, jeżeli o mnie chodzi – ja się nie dziwię wcale.

Z głębokości wód

Tekst: Andrzej Mularczyk:

p3

Stary Żyd wraca do miasteczka, w którym polscy przyjaciele ukrywali go w czasie okupacji. A tu już zupełnie inny świat, inne społeczeństwo. Starzy zgorzknieli pod wpływem realnego socjalizmu, a młodym chodzi tylko o ty, by Żyd przysłał zaproszenie (dzieje się za komuny) i pomógł się ustawić na Zachodzie.

Z głębokości wód, reż. Henryk Rozen

Serce na rowerach

Anna Szałapak „Serce na rowerach”. Płyta ze śpiewanymi wierszami Ewy Lipskiej. Z tym, że poezja Lipskiej akurat mnie nigdy nie podniecała. Nie jestem pewien, czy nadaje się do śpiewania (choć przecież wszystko można zaśpiewać). W każdym razie ta płyta raczej do tego nie przekonuje. Poza wszystkim – strasznie to niemelodyjne. To już wolę Umer, Turnaua czy Adamiak.:

p4

Wybuchowa para / Knight And Day

Cameron Diaz i Tom Cruise
Obrazki z teledysku spięte byle jak, w oderwaniu od jakiejkolwiek sensownej następczości zdarzeń.
Samograj: agent zdradzony przez centralę. I przygodnie poznana dziewczyna. Nieprzypadkiem blondynka.
W trakcie ostrej akcji pościgowej, spotkany przypadkiem dzieciak daje mu ciemne  okulary. Takie, jakie nosił w „Mission Impossible”.
Takie filmy wyjaśniają wiele, dlaczego kolejny Bond jest taki a nie inny. Po prostu musi się jakoś odnieść do tej masówki.

Wybuchowa para / Knight And Day, reż. James Mangold 2010 filmweb

Za jakie grzyby on cię przeprasza?

W lesie o zmierzchu dwa jeziora.:

c1

Szaro-bure obydwa.:

c2

W Twoim Stylu tekst o Piotrze Fronczewskim na spółkę z panią redaktor, której, niestety, nie znam. Ale nic nie szkodzi. Mix by Redakcja.:

c3

W necie od rana suflują wiceministrowi Glińskiemu tytuły megaprodukcji filmowych, których powstanie zapowiadał:
Polska masakra bez piły mechanicznej
Jarosław – Mały książę
Człowiek z Tabletu?
Smoleńsk 11: Mały Rycerz Powstaje
Zakazane prezenterki
Teatry pod specjalnym nadzorem
CBA zawsze puka dwa razy
Ułaskaw mnie jeżeli potrafisz
Kamiński na szaniec
Czterej pazerni i kot
Wejście ćwoka
Helikopter w przetargu
Rękopis znaleziony w IPN.
„Śniadanie u Kaczyńskiego”
Sami swoi.
Ostatnia paróweczka hrabiego Antka.
Antoni sam w domu
Człowiek z kotem
„Niespotykanie spokojny człowiek” – biografia posła Macierewicza.
„Pogrzeb kartofla” – … to na pewno nakręci pan Antoni Krauze.
Trzy dni Kaczora
Świat się śmieje
Park jajcarski
Agent Tomek, który mnie kochał
Człowiek z małym pistoletem
Nagrana ośmiorniczka
Żoliborz to za mało
Szczęśliwego nowego, Yarku
Kosiarz umysłów – autobiografia prezesa
Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o Radiu Maryja, ale baliście się zapytać
Macierezada!
Życzliwi jednak radzą wicepremierowi nieco ochłonąć. Też na sposób filmowy: „Może się pan wpierw uspokoi, opanuje, pojedzie na grzyby…”

Co ja poradzę, że uwielbiam szpargały? W ręce wpadł mi numer Literatury Radzieckiej 1953/7. W nim mnóstwo postulatów pod adresem ludzi pióra: „Obok przewodniczących-praktyków bohaterami utworów literatury radzieckiej powinni stać się również przewodniczący wysunięci na to stanowisko spośród specjalistów – agronomów, zootechników, inżynierów, melioratorów leśnych”.
Ale nie ja jeden zapewne czytałem Literaturę Radziecką. Kto drugi? Jak to – kto? Wicepremier Gliński!:

c4

Tytuł dnia. Fronda.pl: „Lewica alfonsem pornobiznesu na salonach!”

I jeszcze napis zakonotowany dziś wieczorem. Wielu wykonało dyrektywę na miejscu.

c5

Wiosna

Według opowiadania Bruno Schulza z „Sanatorium pod klepsydrą”.:

c6

Wyobraźnię to on miał. Żeby takie rzeczy zobaczyć w prowincjonalnym Drohobyczu…
Te jaskółki, które całym stadami przelatują nad wersami niektórej prozy…

Wiosna, reż. Jan Warenycia

Blue Jasmine

Seks: „Próbowali na mnie sześciu lekarstw. Mówili na nie >koktajle<. Jedyny koktajl, jaki mi pomógł to Stoli Martini. Nigdy nie ufałam lekarzom”.
Ma długi, ale leci pierwsza klasą „Wydaję pieniądze z przyzwyczajenia”.
Żona do męża, majstra budowlanego, który chciał się wydać atrakcyjnym na ekskluzywnym przyjęciu na Manhattanie: „ – Nie powinieneś tyle pić. Mam już dosyć tych polish jokes!”
„- Pokażemy jej miasto. Potem wrócimy do mnie. Ona lubi wódkę. Kolega właśnie wrócił z Polski”.

Blue Jasmine, reż. Woody Allen 2014 filmweb

Rzyg, rzyg, rzyg…

Nic. Przewożenie, odwożenie, podwożenie. Choć bez przymusu – całkiem chętnie. Dorotę zawiozłem do galerii. Przeczytałem trzy tygodniki. Wystarczyło, by się zgubiła. Telefonuje. Odpowiadam: „- Stań na skrzyżowaniu i machaj rękami”. Stała, machała: odnalazło się, biedactwo. Z tego powodu planuję pić przez tydzień. Z uciechy naturalnie.

W tygodniku Przegląd tekst o Szekspirze w kinie.:

s1

Na szczęście w empiku były jeszcze inne gazety.:

s2

Wojewódzki w Polityce: „Oto dowód najlepszy, że władza trafiła w ręce ludu. Poseł Piotr Liroy Marzec ujawnił, że nie ma matury. Następnie wyznał, że ma wielu znajomych, którzy są wykształceni, a nie dorównują tym, którzy ledwo podstawówkę skończyli. No proszę. Zaledwie kilka dni w Sejmie, a już tyle nowych znajomości”.

Wspomnienie sprzed 30 lat. Jarocin, przed występem kolejnej kapeli – zmiana sprzętu, podłączenia itd. – wpuszczają na estradę pana Witka. „Gość z Atlantydy”: 1,50m w kapeluszu, technik ogrodnictwa spod Sochaczewa, zdarta akustyczna gitara. Śpiewa własne covery hitów. Refren „Ballady Bieszczadzkiej”: „Mój koń polubił siana woń…” w jego wersji brzmi: „Mój koń nie mieści mi się w dłoń…” Owacja. Wychodzi konferansjer – Jakub Wojewódzki: „Śpiewał pan Witek, który ma małe dłonie…”