Miesięczne archiwum: sierpień 2015

Właściwe lekarstwo / The Wright Kind Of Medicine

w4

Rabuś napada na bank zostaje postrzelony. Kulę wyjmuje zaprzyjaźniony medyk-alkoholik. Przepisuje znieczulenie. Rabusia bardzo boli w aptece podnosi raban, kiedy musi czekać na lekarstwo. Skutkiem tego stary farmaceuta myli się i podaje śmiertelnie niebezpieczne pigułki. Rabuś, już bezpieczny, prosi w samolocie o szampana, żeby popić pigułki…
Ta cudowna ironia losu…

Alfred Hitchcock przedstawia. Właściwe lekarstwo / The Wright Kind Of Medicine, reż. Jerrold Freedman

Magna res veritas

p3

Tekst Kazimierza Orłosia.
Grażyna Barszczewska, Kazimierz Kaczor.
Po dziesiątkach lat o skromnym nauczycielu-emerycie przypomniał sobie kolega ze studiów, teraz znany profesor. Ma sprawę. Wyciągnęli mu w IPN-ie, że kiedyś donosił. On – że podpisał zobowiązanie, bo zależało mu na paszporcie. I teraz ma taki pomysł, że będzie się bronił tym, iż – rzekomo – uprzedzał kolegów, iż SB wymusza na nim współpracę. Ostrzegał, uprzedzał. Tyle, że to nieprawda. I biedny nauczyciel emeryt nie potwierdzi tej nieprawdy. Chociaż, co by mu szkodziło… Ale prawda to jednak prawda.

Magna res veritas, reż. Jan Warenycia

Andy

p4

Tekst Krzysztofa Czeczota.
Adam Woronowicz
Epizody z życia zawodowego reżysera dźwięku. Zaczyna wariować, rozmawia z bohaterami słuchowisk seriali, które nagrywa. Np. z Wilhelmim, który czyta „Moskwę – Pietuszki”.
Ale jest w tym coś interesującego – stwierdzam podobną szajbę u siebie – jak się w skupieniu słucha wielu ludzkich historii, jak się w nie wchodzi, to ma się poczucie wielokrotności życia. Bycia w wielu bajkach jednocześnie. Czasem może się nieco pomieszać.

Andy, reż. Krzysztof Czeczot

Opowieści niezwykłe. Ja gorę

 

Jerzy Turek, Kazimierz Rudzki, Jerzy Wasowski, młody Opania.
Po raz nie wiem który.
Pogorzelski, herbu Krzywda
Stary Wasowski jako biskup. Lepszy niż reszta.
„- A ja gorę!” – głos Hańczy.
„- Maryśka kupię ci korale w Krakowie. Chcesz?” – jaśnie pan dostawia się do chłopki. Oto nasza „Halka”!
„- Pan tu, panie Pogorzelski, dziewuchę zamierzasz…”
Plener – Chęciny.
Duch – nudzi… Tam trzeba podanie do ojca świętego…

Opowieści niezwykłe. Ja gorę, reż. Janusz Majewski 1967 filmweb

Imieniny Mięcimira

Wczoraj TVP II z pytaniem o tego włoskiego mafioso, którego pogrzebali w stylu z „Ojca chrzestnego”. Jak najbardziej na miejscu. Bo mafia to nie korporacja. To dwór królewski o szekspirowskim zakroju. Ceremoniał, etykieta itd.

Dziś na żywo w TVN Biznes i Świat. Na co do kina. Polski film sensacyjny Jacka Bromskiego nazywa się „Anatomia zła”. No i dialogi też jak z instrukcji obsługi gaśnicy pianowej.

Przyjeżdża rodzina. Oprowadzamy. Wielkopolski Park pokazujemy z wieży widokowej. Ale nie wygląda lepiej niż z parteru. Na pierwszym panie – glinianka. Wszystko za unijne. :

n1

Ciekawsza jest już propozycja wypisana na desce.:

n2

Pałac w Rogalinie. Odnowiony za unijne itd. Biblioteka odtworzona wysiłkiem poznańskich stolarzy. Fajna. Tylko książek nie dowieźli. Biblioteka bez książek – marzenie Doroty.:

n3

Amorki na fresku. Takie by mi odpowiadały.:

n4

Umknęły mi: imieniny Mięcimira. Oraz – Dzień Odliczania do Końca Wakacji.

Moje zakazane podwórze

n5

Tekst Krzysztofa Choińskiego.
Marzena Trybała, Mirosław Zbrojewicz, Jerzy Bończak
Historia warszawskiego podwórka opowiedziana przebitkami w trakcie koncertu wędrownego harmonisty.
Przedwojenna bieda (motywy z Prusa, bo rzecz sięga XIX wieku), powstanie, nacjonalizacja, „Solidarność” itd.
Trochę jak z serialu „Dom”. Gotowce.
Facet gra tanga w stylu „Jesienne róże”, a publiczność mówi, że ładne. Choć słyszy po raz pierwszy.  Duża sztuka!
I najważniejsze: ile takich podwórek ocalało z powstania? Trzy? Pięć?
I – czemu nikt nie robi słuchowisk o podwórkach rzeszowskich, kieleckich, opolskich?
Ten obłędny kult Warszawy! Narodowa szajba.

Moje zakazane podwórze, reż. Waldemar Modestowicz

Air. A Baroque Journey

Daniel Hope „Air. A Baroque Journey” (2009). Daniel Hope jest brytyjskim wiolinistą (obecnie mieszka w Amsterdamie), który grywa wszystko z wieloma „podmiotami”. Od muzyki indyjskiej do Brittena i Berga. Podróż zarejestrowana na płycie to przearanżowane krótkie kawałki kompozytorów barkowych. Od Telemana do Handla i z powrotem. Ponieważ są krótkie, o zmiennych tempach i nastrojach, przypominają piosenki na płycie pop.:

n6