Miesięczne archiwum: Marzec 2015

Pendulum

Eberhard Weber „Pendulum” (1993). Basista. Uwielbiam tę jego miękką, pastelową barwę. Rzadko się zdarza, by bas pozostawał instrumentem wiodącym na całej płycie jazzowej. A tu pozostaje i nie nudzi. Mądrzejsi ode mnie piszą o tej płycie: “Weber creates an introverted but accessible program whose appeal should stretch beyond just lovers of bass solos”.:

n13

Agent nr 1

 

Niby bohater polski, ale pół-Rosjanin. „Po grecku mówię jak Grek”. Obywatel Europy? Unii?
Zdzisław Tobiasz (major Wołczyk z „07 zgłoś się”, ciągle z fajką).
Atut, który nie maleje: wielojęzyczność. Jak u Klossa.
Jedna wielka partanina – prowadzenie akcji, montaż. Chaos, zero dramaturgii, scena doklejana do sceny, żeby się to jakoś toczyło.
Filmowanie w ciemnościach, żeby jednak było coś widać, przekracza ich możliwości.
Ważne są pieniądze, aby kupić materiały wybuchowe od Włochów.
Jeden z członków greckiego ruchu oporu – Józef Para: komisarz Przygoda z „Vabanku”.
Zdrajcy? Z mapy wynika, że Niemcy wygrywają na wszystkich frontach. Opłaca się trzymać ze zwycięzcami.

Agent nr 1. reż.  Zbigniew Kuźmiński 1971 filmweb

Trzeźwy jak góral

Te ślady na zaoranej ziemi zostawiło stado saren – chyba z trzydzieści – które przebiegło mi przed nosem. Niewiele brakło, a by mnie zadeptały. Nic ich nie obchodzi, że poważni ludzie maja tu swój walking i nie należy go zakłócać.:

s1

Poza tym pąki. Odrobinę większe.:

s2

„Jako duszpasterze parafii zakopiańskich jesteśmy zaniepokojeni, iż nowa Rada jako priorytet w swoim działaniu na rzecz miasta Zakopane i jego mieszkańców chce wprowadzić zwiększenie ilości sklepów sprzedających alkohol i w ten sposób jeszcze bardziej rozpić społeczeństwo!” – piszą w liście otwartym do Rady Miasta księża proboszczowie.
Uchwała z intencją zwiększenia liczby sklepów z alkoholem z 60 do 100 – podjęta ma zostać podczas dzisiejszej sesji Rady Miasta.
Całkowicie zgadzam się. Z Radą Miasta. Jak ostatnio w Zakopanem chciałem się napić piwa, to do najbliższego sklepu musiałem zasuwać 300 metrów. Skandal!

Drobiazgi. Podlasie. Dzwon obok cerkwi. Na katolickim byłby wizerunek jakiegoś świętego. Tu – car batiuszka.:

s3

Włodawa. Instalacja.:

s4

Raków. Też instalacja. Aluzyjna.:

s12

Włodawa. Muzeum na ulicy. Zdjęcia przedwojennych dzieciaków.:

s5

I muzykantów.:

s6

A że to (było) miasto wielu kultur, to i pomysłowe graffiti.:

s7

Szydłów. Całkiem jak Dukla: Gdyby Pan Bóg mieszkał w Dukli, to by szyby mu wytłukli.:

s8

Chełm Lubelski. Okaz nazewniczy.:

s9

Cruise To Destiny (Topographic Dreamtime)

Tangerine Dream “Cruise To Destiny (Topographic Dreamtime)” 2013. Kolejna kompilacja, dokonana rękami samych muzyków. Ten “genre” oni sami określają jako: „electronic; Berlin-School”. W każdym razie jak zwykle mamy kościec rytmiczny i na niego nałożone rozlewne plamy dźwiękowe. Trafi się nawet „Moon River” zagrana na rzewną gitarę, jak na dancing. Próżno szukać tej świeżości, która była u nich wyczuwalna 4-5 dekad temu. Teraz to raczej tapeta dźwiękowa. Ale poza tym – wszyscy zdrowi.:

s10

Inna bajka / Other Story

Bernard Maseli, Jose Torres, Krzysztof Ścierański ‎‎‎ „Inna bajka / Other Story” (1997). Jazz-rock. Improwizacje sprawiedliwie podzielone między bas i klawisze. Kubańskie bębny i przeszkadzajki. Całość trzyma się na powtarzalnym rytmie i frazie. Bas Ścierańskiego jest raczej z drum and bass niż z jazzu. Muzyka planowana zapewne jako tło. Do czego? Już słuchacz sobie dobierze.:

s11

Błogosławiona wina

Wywiad dla gnieźnieńskich Przemian na szlaku. Pierwsze pytanie. Reszty i tak nikt nigdy nie czyta.:
„To był już drugi raz jak w krótkim czasie gościł Pan w Gnieźnie, przynajmniej w I Liceum Ogólnokształcącym. Na pierwszym spotkaniu opowiadał Pan młodzieży o filmie, a właściwie polskiej klasyce w tej dziedzinie. Czy dziś w tzw. kulturze youtube’a, gdzie każdy może sobie wszystko znaleźć, warto edukować młodego odbiorcę?

Jeżeli chodzi o sieć internetową, to dla jej użytkowników mam dokładnie tyle samo szacunku, co do użytkowników innych sieci. Telefonicznej, energetycznej, ciepłowniczej i kanalizacyjnej. To tylko narzędzie. Książka to – w pewnym sensie – też tylko ryza papieru pociągnięta farba drukarską. Może zawierać romans harlequina, napisany przy pomocy 1200 słów, „Eneidę” lub „Martwe dusze”. Rzecz w tym, by przyuczyć młodych ludzi do rozróżniania: które dzieło pochodzi z piwnicy, które z parteru, a które z pierwszego piętra literatury czy filmu. I dlaczego. A potem już własny gust ich poprowadzi. To się nie stanie z wtorku na środę, ale nawet Magda Gessler nie uzdatni knajpy w Wąchocku w dwa dni.
Poza tym – to nie musi boleć. Film, który jeszcze we wtorek stawiał nam opór (odbijaliśmy się od niego jak od ściany), w czwartek może się okazać nawet nawet, w piątek może to już być dziełko obiecujące. A w niedzielę damy się pokrajać za scenę, w której ten pan i ta pani…
Ważne, by zacząć, bo inaczej na zawsze pozostaniemy na poziomie Bolka i Lolka”.

Podlasie. Jeszcze jeden orzeł. Co z tego, że nastawiony kapitulancko, skoro ze złota? I odwrotnie.:

p1

Kodeń to zapewne najbardziej polskie z naszych sanktuariów. Dlaczego? Bo tamtejszy święty obraz książę Mikołaj Sapieha (zwany Pobożnym!) po prostu ukradł w Rzymie i przywiózł na Podlasie. Ci Sapiehowie są teraz upamiętnieni na fasadzie. Jak się na takiego spojrzy, to człowiek ma wrażenie, iż świętokradztwo to najłagodniejszy występek, jakiego mógł się dopuścić.:

p2

Cmentarz na Podlasiu. Nagrobek. Czeka na wpisanie danych. Cóż, każdy ma taki, choć nie zawsze w lastriko na wysoki połysk.:

p3

Podlasie. Bar za barem. Zagłębie gastronomiczne.:

p4

Kieleckie. Maluch w roli pługa śnieżnego. Tam zima nie zaskoczy drogowców.:

p5

Włodawa. Tak zapewne wyglądała, gdy za jej wolność krew przelewali żołnierze radzieccy w 1944.:

p6

Teraz stoją w betonie na rynku.:

p7

The Golden Land

Bester Quartet, „The Golden Land” (2013). Słyszałem, jak w radiu muzycy żalili się, iż to, co grają jest „pozagatunkowe” i w związku z tym trudno im pozyskać ustabilizowanego i zdeklarowanego słuchacza. Rzeczywiście: nuty klezmerskie są tu przełamywane improwizacją jazzową. Ale też nie całkiem, bo słychać na płycie również melodie krakowskiego podwórka i ulicy, na której muzycy lubili występować. A przecież całość brzmi spójnie, klimatycznie. Kij z gatunkami!:

p8

Shamans

Aziza Mustafa Zadeh „Shamans” (2002). Damski głos i fortepian. Bardzo ostry i agresywny ten fortepian. Uroda śpiewającej pani takoż. Śpiewa sama, w duetach ze sobą, w zespołach wokalnych z chórkami, które też ona tworzy. Głos czysty, wysoki. Laikowi trudno ocenić czy interesujący. Ale nie chciałbym słuchać ten płyty (i tej pani) raz jeszcze.:

p9

Poirot. Słonie mają dobrą pamięć / Poirot: Elephants Can Remember

 

Pamiętam dzień sprzed 20. lat, kiedy to czytałem.
David Suchet

Niewyjaśniona zbrodnia sprzed lat. Odtwarza się przebieg wydarzeń sondując ludzką pamięć.
Okazuje się, że ludzie dużo pamiętają, ale nie wiedzą co. To znaczy – jakie znaczenie ma to, co pamiętają. Jak to powiązać w całość.
„Zawsze ktoś coś pamięta”.
Poirot nie musi być nachalny, nie musi doginać podejrzanego, by go rozszyfrować. Wystarczy mu, że obserwuje.
Ach, te tajemnice starych rodów.
I bliźniaczki. Qui pro quo.
Zagadki biorą się stąd, że Anglicy spędzali kawał życia w Indiach – stamtąd przywozili sekrety, które w Anglii próbowali ukryć. „Stare grzechy rzucają długi cień”.
Poirot rozumie szybciej i więcej niż inni, ale nieustannie siebie karci: „- Jak mogłem być tak głupi!”

Poirot. Słonie mają dobrą pamięć / Poirot: Elephants Can Remember , reż. John Strickland 2013 filmweb

Więc Koziołek, mądra głowa…

Spotkanie z młodzieżą w Wyższej Szkole Psychologii Społecznej (Poznań). Adepci dziennikarstwa mieli dopisać ciągi dalsze do kilku filmów. Jeden z młodych ludzi sugeruje, że Franc Maurer z „Psów” po wyjściu z więzienia mógłby napisać książkę „W imię zasad …”.

Koniec odsłuchiwania (samochodowego) powieści Stanisława A. Wotowskiego „Salon baronowej Wiery).:

c1

Przedwojenna Warszawa i panienki z dobrych domów wciągane w narkotyczno-erotyczne orgie. Fotografowane i szantażowane. Często kończą samobójstwem. Jak Wotowski opisywał różne typy z półświatka, szło jak po maśle. Jak miał przedstawić postać szlachetną – jak po grudzie. Drugi Gogol?

Remanenty. To rzadkość, by miasto tak silnie akcentowało przywiązanie do rozsławiającej je legendy. Pacanów x 9.:

c2

c3

c4

c5

c6

c7

c8

c9

c10

Angelina Jolie dziedzicznie podatna na raka  kazała sobie wyciąć jajniki. Red. Tomasz Terlikowski zaproponował, by wycięła sobie i mózg, bo przecież można zapaść też na raka tego narządu. Internet odpowiedział zgodnie: „Terlikowski jest żywym dowodem na to że można żyć po usunięciu mózgu”.

Jak ja równo rok temu miałem spotkanie z młodzieżą w Bełchatowie, nie obeszło to psa z kulawą nogą. Ale jak pojawiło się tam Radio M., trąbi o tym cała Polska.
Nie:  „W Bełchatowie rozpoczęły się warsztaty z manipulacji mediów prowadzone przez dziennikarzy Radia Maryja i Telewizji Trwam. Jak się uczyć, to od najlepszych!”

W moim rodzinnym mieście policja złapała złodzieja hotelowego. Wszedł do pokoju, w którym spał sobie w najlepsze przyjezdny z Warszawy i zajumał mu portfel. Drzwi do pokoju nie były zamknięte, portier nie interesował się, kto łazi po obiekcie. Internauci słusznie domniemają, iż był to jeden z licznych „hoteli na godziny”.